Fragment Rak Nie Jest Chorobą

Wprowadzenie

Książka, którą właśnie czytasz, może zachwiać podstawą twoich przekonań odnośnie do twojego ciała, zdrowia i uzdrawiania lub nawet całkowicie je przewartościować. Wielu może przyjąć tytuł „Rak nie jest chorobą” z niedowierzaniem, dla niektórych może być on prowokujący, dla wszystkich jednak brzmi obiecująco. Książka ta będzie odmieniającym życie odkryciem dla osób, które mają na tyle otwarty umysł, aby zrozumieć, że rak nie jest chorobą. Nowotwór to podejmowana przez nasze ciało misterna, desperacka i ostateczna próba utrzymania się przy życiu tak długo, na ile pozwolą okoliczności. A te, jak będziesz mógł się przekonać w trakcie lektury kolejnych rozdziałów książki, najprawdopodobniej sam możesz kontrolować.

Być może będziesz zdumiony, gdy dowiesz się, że pozostając pod wpływem głównych czynników wywołujących raka (co stanowi prawdziwą chorobę), najprawdopodobniej umarłbyś szybko, gdyby twoje ciało nie zaczęło produkować komórek rakowych. W niniejszej publikacji proponuję podejście do raka jako do procesu uzdrawiania, który należy wspierać, a nie powstrzymywać czy zwalczać. Dostarczam dowodów na to, że to raczej mało ortodoksyjne podejście jest o wiele bardziej skuteczne w uzdrawianiu niż metody, które polegają na niszczeniu nowotworu.

Dodatkowo twierdzę, że rak – jeden z najpotężniejszych mechanizmów uzdrawiania naszego ciała – zaistnieje tylko wtedy, gdy jeden lub oba z poniższych warunków zostaną spełnione:

  1. Główne systemy usuwania odpadów i detoksykacji ciała nie wykonują odpowiednio swoich funkcji.
  2. Sytuacja ogromnego stresu psychoemocjonalnego została zażegnana lub nie jest już istotna w życiu danej osoby.

(...) - chcesz wiedzieć więcej? Tutaj kupisz wersję elekrtoniczną książki "Rak Nie Jest Chorobą".

Niestety, zwykłe niezrozumienie czy też całkowity brak świadomości, co stanowi prawdziwe przyczyny wzrostu złośliwych guzów, spowodowały, że zaczęto postrzegać „nienormalne” komórki rakowe jako złośliwe potwory, które starają się uparcie nas unicestwić, być może w odwecie za grzechy lub brak troski o nasze ciało. Dowiesz się jednak, że rak jest po naszej stronie, a nie przeciwko nam.

Jeśli nie zmienimy sposobu pojmowania, czym naprawdę jest rak, będzie on odporny na leczenie, zwłaszcza przy użyciu najbardziej „zaawansowanych” i najczęściej stosowanych terapii. Jeśli masz raka i jeśli faktycznie jest on częścią skomplikowanego procesu pozwalającego naszemu ciału przeżyć, jak to właśnie sugeruję, a nie chorobą, należy znaleźć odpowiedzi na zasadnicze pytania:

  • Jakie przyczyny skłaniają ciało do tworzenia komórek nowotworowych?
  • Gdy określisz te przyczyny, jak będziesz musiał się nimi zająć, aby umożliwić swojemu ciału uzdrowienie się?
  • Co określa rodzaj i stadium raka, który może cię dotknąć?
  • Jeśli rak jest mechanizmem przetrwania, co należy zrobić, aby zapobiec uciekaniu się ciała do tak drastycznego środka samoobrony, jakim jest nowotwór?
  • Skoro pierwotna konstrukcja genetyczna ciała zawsze faworyzuje podtrzymanie życia i ochronę przed jakimikolwiek przeciwnościami, dlaczego ciało pozwala na samozniszczenie?
  • Dlaczego większość przypadków raka zanika samoczynnie, bez interwencji medycznej?
  • Czy naświetlanie, chemioterapia i operacje rzeczywiście leczą raka, czy może osoby „leczone” tymi metodami przeżyły dzięki innym czynnikom pomimo zastosowania tak drastycznych, pełnych skutków ubocznych terapii?
  • Jaką rolę odgrywają strach, frustracja, niskie poczucie własnej wartości i stłumiony gniew w powstawaniu i ostatecznym wyniku raka?
  • Jaki wpływ w sensie duchowym ma na nas nowotwór, jeśli takowy ma?


Jeśli chcesz zająć się przyczynami raka i uzdrowić ciało, powinieneś znaleźć wyczerpujące i mające praktyczne zastosowanie odpowiedzi na powyższe pytania. Jeśli czujesz wewnętrzną potrzebę odkrycia sensu w wydarzeniu zmieniającym życie, jakim niewątpliwie jest choroba nowotworowa, dalsza lektura tej książki będzie dla ciebie niezwykle pomocna. Rak może być twoją największą szansą na przywrócenie równowagi we wszystkich dziedzinach życia, chociaż może również zapowiadać traumę i cierpienie, których doświadczysz, jeśli będziesz go traktował jak zagrożenie dla twojego życia. Tak czy inaczej odkryjesz, że zawsze kontrolujesz swój organizm.

Aby istnieć w ludzkim ciele, musisz mieć dostęp do określonych zasobów energii życiowej. Możesz albo wykorzystywać je do zasilania i uzdrawiania ciała, albo marnować je na walkę z tzw. chorobą, która – jak głosi medyczna teoria – chce cię zabić. Ostateczny wybór należy do ciebie.

Jeśli świadomie lub podświadomie wybierzesz zaniedbywanie potrzeb swojego organizmu albo walkę z ciałem zamiast czułej troski i szacunku dla samego siebie, prawdopodobnie będzie ono w końcu zmuszone walczyć o przetrwanie. Głównym problemem w tym przypadku nie jest to, czy masz raka, ale sposób, w jaki go odbierasz i co z nim zrobisz.

Rak jest tylko jedną z wielu metod, za pomocą których organizm zmusza cię do zmiany sposobu, w jaki postrzegasz i traktujesz siebie samego, w tym także swoje ciało. Możesz uczynić nowotwór czymś okropnym, co utwierdzi cię w przekonaniu, że jesteś bezsilną ofiarą. Możesz jednak dostrzec w raku szansę na przejęcie odpowiedzialności za swoje życie, na odkrycie najcenniejszych wartości i nauczenie się szacunku dla samego siebie. Wszystko to nierozerwalnie łączy się z tematem zdrowia duchowego, które, jak uważam, odgrywa przynajmniej tak samo ważną rolę w przypadku nowotworu jak czynniki fizyczne i emocjonalne.

Rak wydaje się być bardzo zwodniczym i nieprzewidywalnym zaburzeniem. Może dotknąć każdego z nas, zarówno tych bardzo szczęśliwych, jak i tych bardzo smutnych, bogatych i biednych, palaczy i osoby niepalące, ludzi bardzo zdrowych i chorowitych. I chociaż dawniej rak wśród dzieci występował sporadycznie, dzisiaj nie jest już zjawiskiem tak rzadkim.

Osoby wywodzące się z różnych środowisk i wykonujące rozmaite zawody mogą mieć raka. Jednak jeśli ośmielisz się zajrzeć pod maskę objawów fizycznych takich jak rodzaj, wygląd i zachowanie guzów rakowych, zauważysz, że rak nie jest tak przypadkowy i nieprzewidywalny, jak nam się wydaje.

Co sprawia, że u 50 procent amerykańskiego społeczeństwa ryzyko rozwoju raka jest wysokie, podczas gdy pozostała część nie jest nim w ogóle zagrożona? Obarczanie winą genów jest jedynie wymówką mającą na celu zatuszowanie ignorancji wobec prawdziwych przyczyn powstawania nowotworu lub też sposobem na zwabienie osób dotkniętych rakiem do skorzystania z kosztownych programów leczenia lub profilaktyki.

W dalszych częściach książki omówię najnowsze badania odnoszące się do możliwych czynników dziedzicznych związanych z rakiem piersi, płuc i wieloma innymi. Będziesz zdziwiony faktem, iż geny mają niewiele, jeśli w ogóle cokolwiek, wspólnego z tym, że członkowie danej rodziny od pokoleń mają ten sam rodzaj raka. Tak naprawdę czołowi badacze w dziedzinie genetyki potwierdzają, że wpływ genów jest zależny od tego, co jemy, jak myślimy, co odczuwamy i w jaki sposób przeżywamy nasze życie. Geny nie przestają tak po prostu pewnego dnia prawidłowo funkcjonować, powodując choroby, a potem przekazując je naszym dzieciom i wnukom. Prawdę mówiąc, nowe badania całkowicie zaprzeczają przekonaniu, że mutacja genetyczna powoduje raka lub też jego rozprzestrzenianie się.

Rak od zawsze był niezwykle rzadko występującą przypadłością. Sytuacja uległa zmianie w czasie ostatnich 50-60 lat, wraz z rozwojem krajów uprzemysłowionych. Ludzkie geny nie zmieniły się zbytnio od tysięcy lat. Dlaczego więc miałyby się tak znacznie przekształcić w ciągu ostatnich dziesięcioleci, nagle decydując się na zaatakowanie i unicestwienie prawie połowy populacji? Odpowiedź na to pytanie, co w pełni wyjaśnię w książce, jest zaskakująco prosta: pomimo tego, że geny mogą ulegać mutacji z powodów omówionych w dalszych częściach publikacji, nawet jeśli zostaną uszkodzone czy działają nieprawidłowo, nikogo nie są w stanie zabić.

 

(...) - chcesz wiedzieć więcej? Tutaj kupisz wersję elekrtoniczną książki "Rak Nie Jest Chorobą".

Ważne jest, aby zdać sobie sprawę z tego, że rak niezwykle rzadko powoduje śmierć, choć niezaprzeczalnie wiele osób dotkniętych nowotworem umiera. Jednakże jest o wiele bardziej prawdopodobne, że do zgonu doprowadzą przyczyny mutacji komórkowej i rozwoju guza, a nie sam rak, chyba że guz spowoduje poważną blokadę mechaniczną w ważnym dla życia organie lub znacząco ograniczy dopływ krwi do niego czy też drenaż limfy.

Każda terapia rakowa powinna skupiać się na pierwotnych przyczynach powstania nowotworu, a jednak większość onkologów zazwyczaj je ignoruje. Weźmy za przykład dietę opartą na niezdrowej żywności, która zazwyczaj pozbawiona jest jakichkolwiek wartości odżywczych i prawdziwej energii. Spożywając takie pożywienie, tylko pozornie jesteśmy syci. Nie dostarczyliśmy naszemu organizmowi odpowiedniej ilości składników odżywczych, de facto go więc głodzimy. W książce rozwinę wątek dotyczący tego, jak owo samodestrukcyjne działanie aktywizuje w naszym ciele silne procesy uzdrawiające.

Coraz wyraźniej widać, że prawie wszystkie rodzaje raka są poprzedzone różnorodnymi traumatycznymi wydarzeniami takimi jak rozwód, śmierć bliskiej osoby, wypadek, utrata pracy lub rzeczy osobistych, ciągły konflikt z szefem lub rodziną, czy też wystawienie się na działanie silnych toksyn. Tak intensywnie oddziałujące czynniki stresowe zmuszają ciało do odpowiedzi. W odruchu samoobrony uruchamia ono mechanizmy przetrwania, które mogą przybrać formę tymczasowego „nienormalnego” dzielenia się komórek. Choć pojawiający się w wyniku tego guz nowotworowy jest nadal uważany przez większość lekarzy za chorobę, a nie mechanizm uzdrawiania, nie znaczy to jednak, że jest to prawda.

Guzy rakowe są jedynie objawami choroby. Ich przyczyna może nie być oczywista, jest jednak jasne, że nie pojawiają się one bez powodu. Ciągłe konflikty emocjonalne, żal, nerwica, poczucie winy i wstydu mogą łatwo nadwyrężyć funkcjonowanie układów odpornościowego oraz trawiennego i podstawowe procesy metaboliczne, tworząc w ten sposób warunki do rozwoju guzów rakowych.

Na szczęście, związek między rakiem i stresem nie jest już wyssaną z palca teorią. Potwierdziły go wyniki licznych badań. Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób (Centers for Disease Control and Prevention – CDC) podkreśla na swojej stronie internetowej: „Intensywny i przedłużający się stres może prowadzić do różnych krótko- i długoterminowych niekorzystnych skutków dla zdrowia. Może zakłócić wczesny rozwój mózgu oraz utrudnić funkcjonowanie układów nerwowego i odpornościowego. Dodatkowo stres w dzieciństwie może prowadzić do problemów zdrowotnych w późniejszym życiu takich jak alkoholizm, depresja, zaburzenia trawienia, choroby serca, rak i inne choroby przewlekłe”.

Pomimo niezaprzeczalnych dowodów na słuszność stanowiska CDC większość lekarzy rzadko dostrzega lub próbuje leczyć pierwotne przyczyny choroby, skupiając się raczej na usuwaniu jej objawów. Być może to kluczowe i potencjalnie śmiertelne w skutkach niedopatrzenie prawie całego środowiska medycznego ma swoje podłoże w ignorancji dla związku między stresem a chorobą; w końcu jedność ciała z umysłem nie jest tym, czego naucza się w szkołach medycznych.

Pracując przez ponad trzy dekady z tysiącami pacjentów leczących się na raka, zacząłem dostrzegać pewien powtarzający się sposób myślenia, określone przekonania i uczucia, które były wspólne większości z nich. Dokładniej rzecz ujmując, nie spotkałem dorosłego pacjenta, który nie nosiłby ciężaru niskiej samooceny, nierozwiązanych konfliktów lub zmartwień czy przeszłych konfliktów/urazów, które nadal utrzymywały się w jego podświadomości i pamięci komórkowej. Wierzę, że rak jako tzw. choroba nie pojawia się, chyba że towarzyszy mu silny podświadomy strumień niepewności emocjonalnej i głęboko zakorzenionych frustracji.

Dorośli pacjenci chorujący na raka często cierpią z powodu braku szacunku dla siebie samego oraz braku wiary w siebie i zazwyczaj zmagają się z czymś, co określam mianem „niedokończonych spraw” w ich życiu. Rak może stać się drogą do ujawnienia źródła nierozwiązanego konfliktu wewnętrznego. W dodatku może pomóc pacjentom nauczyć się żyć z tym konfliktem, a często także pozwoli go rozwiązać.

Jedynym sposobem na pozbycie się chwastów jest wyrwanie ich z korzeniami. W taki oto sposób musimy traktować raka (pamiętając, że jest on tylko widoczną częścią rośliny – przyp. red.); w innym przypadku w końcu powróci.

Często słyszę argument, że związek stresu emocjonalnego i raka dotyczy jedynie osób dorosłych, zaś w ogóle nie odnosi się do małych dzieci mających białaczkę lub raka mózgu. Nie zgadzam się z tym, a stanowisko CDC jest podobne do mojego. Stres dziecięcy może prowadzić do rozwoju raka, jak twierdzi CDC. Ponadto „ludzie odczuwają stres wcześnie, nawet przed urodzeniem” – czytamy na internetowej stronie CDC.

 

(...) - chcesz wiedzieć więcej? Tutaj kupisz wersję elekrtoniczną książki "Rak Nie Jest Chorobą".

 

Dzięki lekturze rozdziału 1 tej książki uzyskasz głęboki wgląd w to, czym tak naprawdę jest nowotwór i co on oznacza z fizycznego punktu widzenia. Jest to spojrzenie, z którym mogłeś nigdy wcześniej się nie spotkać – nowe, ale jednocześnie ponadczasowe. Pozwala ono na niekonwencjonalne działanie, którego celem jest rzeczywiste uzdrowienie: usunięcie przyczyn pojawiania się nowotworu, a nie jedynie „zaleczanie” jego objawów.

W rozdziale tym zapoznasz się również z zadziwiającymi odkryciami czołowych badaczy w dziedzinie nowotworów, które stanowią dowód na to, że sama mutacja komórkowa nie jest w stanie wywołać raka – wymaga ona wsparcia całego organizmu. Ponadto zapoznasz się z nowymi odkryciami, które pokazują, dlaczego tak wiele wykrytych guzów nowotworowych jest w rzeczywistości zupełnie niegroźnych i zanika samoczynnie.

W rozdziałach 2 i 3 zajmuję się odpowiednio przyczynami fizycznymi oraz emocjonalnymi i duchowymi powstania nowotworu. Zaznaczam, że starałem się rozdzielić obie te kategorie, mimo iż doskonale zdaję sobie sprawę z arbitralności i fikcyjności takiego podziału. Chciałem jednak w ten sposób podkreślić, że uzdrowienie przyczyn powstawania raka musi odbywać się na poziomach fizycznym, emocjonalnym i duchowym. Pozostawienie choćby jednej z tych sfer bez poświęcenia należnej jej uwagi zniweczy możliwość pełnego powrotu do zdrowia i ostatecznie spowoduje nawrót raka (znaczna część nowotworów „wyleczonych” medycznymi kuracjami powraca). Takie niekompletne podejście do zjawiska raka mogłoby negatywnie wpłynąć na zdrowie fizyczne i psychiczne danej osoby, a przede wszystkim na jej zdolność odczuwania szczęścia i poczucia własnej wartości.

 

Następujące zdanie, które przewija się przez całą książkę niczym czerwona wstążka, jest niezwykle ważne w zrozumieniu nowotworu: „Rak nie sprawia, że jesteśmy chorzy – to nasza choroba powoduje raka”.

 

Ponadto głównym celem pojawienia się raka jest przywrócenie chorej osoby do stanu równowagi umysłu, ciała i ducha.

Ponieważ oba twierdzenia są sprzeczne z tym, w co konwencjonalna medycyna oraz media chcą, abyś wierzył, mogą brzmieć dla ciebie oburzająco. Jednakże to, czy rak uzdrowi cię czy doprowadzi do śmierci, ma więcej wspólnego z tym, co dzieje się w twoim życiu osobistym niż z samym nowotworem, tzn. z tym, jak jest on agresywny czy też jak wcześnie go wykryto.

Weźmy dla przykładu Davida. Miał 58 lat, gdy podczas rutynowego badania okresowego zdiagnozowano u niego raka płuc. Choć przed postawieniem diagnozy nie czuł się źle, stan jego zdrowia gwałtownie się pogorszył w ciągu 2 następnych tygodni. Stracił apetyt, nie mógł spać, jego oddech stał się bardzo płytki i zaczął cierpieć z powodu ataków paniki i bólów w klatce piersiowej. Umarł 20 dni po usłyszeniu diagnozy. Akt zgonu informował, że zmarł na raka płuc, ale jest jasne, że bez diagnozy stwierdzającej nowotwór żaden z druzgocących skutków wywołanych stresem nie pojawiłby się.

Na chwilę obecną nie podaje się (już) w wątpliwość faktów, że stres emocjonalny nie tylko osłabia układ odpornościowy i uniemożliwia ciału samouzdrowienie, ale jest wręcz przyczyną chorób. Istnieją dowody na to, że podczas silnego stresu ludzie mogą umrzeć na rozległy zawał, choć wcześniej nie mieli problemów z sercem czy niedrożności naczyń krwionośnych.

Twoja zdolność do odzyskania zdrowia wymaga, abyś poczuł się i stał się jednością na wszystkich poziomach ciała, umysłu i ducha. Gdy przyczyny pojawienia się nowotworu oraz inne czynniki stojące na przeszkodzie poczucia się jednością zostaną zidentyfikowane, stanie się oczywiste, co należy zrobić, aby w pełni powrócić do zdrowia. Omawia to rozdział 4.

Medycyna zna fakt, że organizm każdego człowieka przez całe jego życie wytwarza komórki rakowe. Nie oznacza to jednak, że coś jest z nim nie tak. Wręcz przeciwnie, jak będziemy się w stanie przekonać w czasie lektury książki, pojawianie się komórek nowotworowych jest elementem utrzymania zdrowej równowagi w ciele.

 

(...) - chcesz wiedzieć więcej? Tutaj kupisz wersję elekrtoniczną książki "Rak Nie Jest Chorobą".

Miliony takich komórek istniejących w ciele są niewykrywalne w trakcie zwykłych badań. Ukazują się jako guzy dopiero, gdy ich liczba sięga kilkunastu miliardów. Gdy lekarze oświadczają swoim pacjentom, że zastosowane przez nich leczenie usunęło wszystkie komórki rakowe, powołują się na wyniki badań, które są w stanie określić tylko wykrywalne rozmiary nowotworu.

Powszechnie stosowane metody „leczenia” raka mogą zmniejszyć liczbę komórek nowotworowych do niewykrywalnej ilości, ale nie wyeliminują ich wszystkich. Tak długo, jak przyczyna rozwoju nowotworu nie zostanie usunięta, w każdej chwili może on się odrodzić z dowolną szybkością.

Uleczanie raka ma niewiele wspólnego z pozbywaniem się wykrywalnych grup komórek rakowych. Zabiegi takie jak chemioterapia czy naświetlanie na pewno są w stanie zatruć lub wypalić wiele komórek rakowych. Niszczą przy tym zdrowe komórki szpiku kostnego, przewodu pokarmowego, wątroby, nerek, serca, płuc itd., co często prowadzi do trwałych, niemożliwych do naprawienia uszkodzeń całych organów i układów w ciele. Co więcej, toksyczne związki chemiczne zawarte w środkach chemioterapii powodują tak silny stan zapalny każdej komórki ciała, że nawet osłabione cebulki nie są w stanie utrzymać wyrastających z nich włosów.

Prawdziwe uleczenie raka nie odbywa się kosztem niszczenia innych, ważnych części organizmu. Jest ono możliwe jedynie wtedy, kiedy zajmiemy się przyczynami nadmiernego rozrostu komórek rakowych i właściwie wesprzemy ciało w procesie samouzdrawiania. Rak jest procesem uzdrawiania, który ciało może uaktywnić, aby przywrócić homeostazę (stan równowagi w organizmie). Jeśli niewłaściwie odczytamy powody pojawienia się komórek nowotworowych i nie zobaczymy w nich mechanizmu uzdrawiania, rak może okazać się śmiertelnym w skutkach i nadaremnym wysiłkiem ciała.

Książka ta poświęcona jest zagadnieniu, jak sobie radzić z przyczynami powstawania raka, a nie z jego objawami. Traktowanie nowotworu jako chorobę sprawiło, że miliony ludzi wpadły w pułapkę i zapłaciły wysoką cenę za brak należytego zainteresowania powodami powstania raka.

Żywię silne przekonanie, że rak jest ostatnią fazą uleczania, a nie chorobą, jestem jednak świadom tego, że większość ludzi uważa nowotwór właśnie za chorobę i to jedną z najgorszych. Nie twierdzę, że wyłącznie moje rozumienie raka jest właściwe. Proponuję je jako jedno z wielu słusznych stanowisk.

Stare porzekadło mówi: Wiedza różni się w poszczególnych stanach świadomości. Uwidacznia ono, że tzw. prawda jest subiektywnym odwzorowaniem stanu umysłu, świadomego lub podświadomego. Innymi słowy, jeśli utwierdzisz się w przekonaniu, że rak jest straszną chorobą, która może odebrać ci życie, to twoja wiara i śmiertelne przerażenie najprawdopodobniej doprowadzą do spełnienia twoich najgorszych oczekiwań. Pamiętaj, że trauma ogranicza i upośledza działanie układu odpornościowego i uniemożliwia uzdrawianie. Jeśli jednak będziesz postrzegać raka jako fazę uzdrawiania, dobroczynną reakcję na brak równowagi (będący przyczyną powstawania komórek rakowych), ta prawda, według której będziesz żył, spełni twoje pozytywne oczekiwania.

To przykre, że większość środowiska medycznego zniechęca pacjentów do współudziału w wyborze formy leczenia i wpływania na jego przebieg. Chorzy rzadko liczą się w procesie uzdrawiania. Dziś to kuracje medyczne, propagowane jako jedynie słuszne remedia na choroby, są najważniejsze. W rzeczywistości jednak to, czy dana osoba wyzdrowieje, czy nie, jest w znacznym stopniu uzależnione od stanu jej ciała, umysłu i ducha. Wszystkie te sfery każdy może zaś kontrolować. Zaakceptowanie tego faktu może mieć ogromnie pozytywne skutki. Niesie ono poczucie wiary we własne siły, a to, jak uważam, jest czynnikiem niezbędnym do prawdziwego, skutecznego uzdrowienia.
Ważne:

Proszę, zwróć uwagę na fakt, że kiedy w niniejszej lekturze odnosić się będę do raka jako śmiertelnej choroby, do osób, które zmarły z powodu nowotworu, oraz raka traktowanego jako agresywne i nieuleczalne schorzenie itd., czynię to jedynie w celu przedstawienia oficjalnych interpretacji badań oraz teorii medycznych. Jednakże chciałbym jasno podkreślić, że moje rozumienie i interpretacja zjawiska raka nie są adekwatne do istniejących przekonań naukowych. Nie zgadzam się z poglądem, że rak może spowodować czyjąś śmierć.

Poza wyjątkami, w których nowotwór prowadzi do powstania zagrażających życiu mechanicznych niedrożności, obrzęków oraz w konsekwencji do uduszenia się narządu, rak nie może być postrzegany jako niebezpieczna czy też zagrażająca życiu choroba. Jest raczej mechanizmem uzdrawiania i przetrwania, który organizm uruchamia wtedy, gdy życie człowieka jest zagrożone jednym lub kilkoma czynnikami wymienionymi w niniejszej książce. Rak jest jedynie symptomem ostrzegającym, że organizm znajduje się w stanie braku równowagi i to, co doprowadza do owego zaburzenia, może spowodować również śmierć organizmu. Kiedy słyszycie o promieniowaniu jonizującym czy też o aspirynie wywołujących najniebezpieczniejsze odmiany raka, proszę, miejcie świadomość, że nowotwory stanowią próbę przetrwania bądź uleczenia organizmu, nie zaś samą chorobę.

Książka ta jasno odróżnia przyczyny raka od jego objawów. Symptomy takie jak powiększenie się nowotworu wskazują jedynie, że organizm stara się odszukać czynniki sprawcze raka. Jeżeli nie wesprzemy ciała podczas tego procesu i jednocześnie będziemy je atakować szkodliwymi zabiegami medycznymi, proces uleczania, jakim jest rak, nie będzie miał prawidłowego przebiegu. Nie będzie kompletny, nowotwór będzie się nieustannie rozwijał, gdyż nie zostaną uzdrowione przyczyny jego pojawienia się, i w konsekwencji stanie się „nieuleczalny”.

Celem tej książki jest przekazanie wiedzy i pewności odnośnie do tego, że nasz organizm posiada nieograniczoną mądrość i inteligencję, dzięki którym proces uleczenia może się dokonać, a ciało może powrócić do swego naturalnego stanu równowagi i witalności. [przeczytaj więcej - dowiedz się, gdzie i jak kupić wersję drukowaną lub elektroniczną książki Rak Nie Jest Chorobą]

 

Poznaj opinie czytelników.

 
Dodaj link do:www.del.icio.uswww.wykop.pl